środa, 1 kwietnia 2015

• Muzyka z marca



Bla, bla, bla 
W marcu jak w garncu 
Obora 


1. Obora sama w sobie - nie wiem, wzięło mnie :D Ponad tydzień śpiewałam! 


2. Wystąpiła obora - szkoda gadać :/
 
Ha! Obora tym razem podwójna :D Czyli piosenka jesienna deprecha :P 

3. Nie ma świadków, nie ma obory  - czego gały nie widzą, temu Ewelinie nie wstyd XD 


 

100 komentarzy:

  1. Everlasting love - Lubie. Resztę zaorać ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zamierzam bawić się w rolę. Już mnie to nie bawi XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Poproś jakiegoś rolnika z blokady! Oni takie ładne ciągniki mają. Które tak bezużytecznie drogi blokują :]

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się tam podobają i nie zamierzam nic grzebać :P

    OdpowiedzUsuń
  5. I to ostatnie też?:| Co to i kurwa kto to jest?!

    OdpowiedzUsuń
  6. "Bla, bla, bla
    W marcu jak w garncu
    Obora "

    Łukaszowi jakoś to chyba lepiej wychodzi...
    A piosenki... Pozwolisz, że się nie wypowiem... :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Lepsza... to my jednak naprawdę mocno się różnimy pod względem tego co lepsze...
    Jeśli już miałbym wypierać to zdecydowanie Eldo, a nie ten dziwny goguś ni w chuj ni w pietruchę ...
    https://www.youtube.com/watch?v=UGbmtbTjuvs

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale że co lepiej wychodzi? Robienie obory? :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Rolnik nie może, jest zajęty - szuka żony.

    OdpowiedzUsuń
  10. Podobno już znalazł. A reszta szukała celebryctwa :]

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie?;> A dziękuje uprzejmnie :] Ale coś dziś rozmowa się jakoś nie klei...

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeraża mnie, jak dobrze jesteś zorientowany w temacie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem jakby nie patrzeć na wydziale wiedzy o mediach...

    OdpowiedzUsuń
  14. Łukasz, wierszyk na rozruszanie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie jestem dziś w stanie sprostać Waszym wygórowanym oczekiwaniom :D

    OdpowiedzUsuń
  16. No to żeś teraz powiedział :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Smutność... Będzie lekka skifa na parafii...

    OdpowiedzUsuń
  18. Moglibyście w końcu napisać jakiś wiersz na moją cześć - ile można czekać?!

    OdpowiedzUsuń
  19. Za mały dorobek masz... Nie wiemy, czy Cię sławić, czy jednak się wstrzymać. Wiesz jak jest - raz się czymś zachwycisz, a tu Ci od razu napiszą, że się nie znasz...

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak to "za mały"? Liczy się technika...

    OdpowiedzUsuń
  21. Taaaa... Za Prokopem: "Nieważne, jaki masz pędzelek. Ważne, jak nim malujesz." ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uściślijmy - to ciągle rozmowa o poezji! :D

    OdpowiedzUsuń
  23. No to może ja zacznę pierwszą zwrotkę, a później każda kolejna osoba będzie się dopisywała na chwałę naszego przeciętnego poety...

    Biegnie Łukasz, biegnie drogo
    Kac go suszy, suszy srogo
    Krowa blisko, sklep daleko
    Będzie biedak pił dziś mleko

    Taaaaddddaaaaaammmmm!

    OdpowiedzUsuń
  24. Haha, podoba mnie sie - takie wiejskie klimaty. Srogo! :D

    OdpowiedzUsuń
  25. xD

    Pisało się kiedyś... pisało ;]

    OdpowiedzUsuń
  26. No ja o talencie literackim teraz... A co? ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie, nic, po prostu obawiam się, żeby ktoś sobie czegoś nie dopowiedział, nie...dorysował :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Literackim... pędzelkiem... ?! I weź tu zrozum kobietę... :|

    OdpowiedzUsuń
  29. Biegnie Łukasz na ognisko
    Zostać chce dziś satanistą
    Nie ma w sercu, nie ma Boga
    Bo skasował nam vloga

    OdpowiedzUsuń
  30. Jednak kara jest już blisko!
    Nie potrzebne Ci ognisko.
    Za kasację, o Nasz Drogi,
    jutro zrobisz nam pierogi.

    OdpowiedzUsuń
  31. Biegnie Łukasz pierogi robić,
    Stara się tylko nie narobić.
    Myśli o tych fankach wielu,
    Nie myślących o nim jak o menelu.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ej, dawajcie dalej, czuję się jak gwiazda :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Rób pierogi, rób z kapustą,
    Rób z twarogiem, byle tłusto.
    Dużo fanek, o la boga,
    Każda z nich chce zjeść pieroga.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ty tylko o pierogach... Oj Arek, Arek :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Dyszy, sapie, pot ociera
    Nagle... Ej, jasna cholera!
    Czym to nadziać? Farszem jakim?
    Fanka czeka, blisko draki...
    Brak pomysłu, brak konkretu...
    Mam! Resztkami autorytetu.

    OdpowiedzUsuń
  36. Oh, to było podłe. Podoba mi się! :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Ale był tylko autorytet. I to resztki..

    OdpowiedzUsuń
  38. Szkoda...

    Autorytet jego drogi,
    wypchał zacnie te pierogi.
    Teraz szybko, czas ucieka
    nada włożyć je do pieca
    ...

    OdpowiedzUsuń
  39. Tam już siedzi Jaś z Małgosią!
    Łukasz dobrą jest gosposią -
    - nowy pomysł, nie próżnuje,
    danie w garze się gotuje.

    OdpowiedzUsuń
  40. Upewniam się tylko - idziemy dzisiaj w ogóle spać, czy tak do rana będziem jechać? :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Może ze dwie godziny jeszcze wytrzymam :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Zjechaliśmy w takie rejony, że nie daje rady nic wykombinować co by się w jakikolwiek sposób z tym garem z Jasiem i Małgosią połączyło :/

    OdpowiedzUsuń
  43. Idź w mańkę, że już ugotowane. Fanki degustują. ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Jaś pilnował Gosi bluzkę

    czy nie rzucę tam okruszkiem,

    Bóg mi świadkiem, kręta droga,

    by się dostać do...pieroga :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Hahahahaha. xD

    Łukasz stara się i stara,
    czas już wyjąć danie z gara.
    Fanki już się ustawiają w rządek.
    Każda pusty ma żołądek. ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Piękne wonie i obrysy,
    już tam Łukasz włosy suszy.
    Już się pachni, już przebiera.
    Czeka wszak na kawalera.

    OdpowiedzUsuń
  47. To było dobre, ale nie mogę dać plusa - sam rozumisz... :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Biegnie Łukasz, biegnie szybko,
    wywija butelką gibko.
    Dokąd biegnie spytasz adresacie.Gdyż gotować miał przecie?
    Przecie fanki stoją spragnione.
    Lecz on nową ma ostoje...

    OdpowiedzUsuń
  49. Wiem...
    Tak chciałem czegoś z innej beczki spróbować :]

    OdpowiedzUsuń
  50. Spoko, ja dałam od nas obojga.

    OdpowiedzUsuń
  51. Wild, nie przeginaj, to miało iść ku końcowi. XD Bez zwrotów akcji! :D

    OdpowiedzUsuń
  52. Dziewczę głodne i spragnione,
    chętnie odda się za żonę.
    Wszak co na to Mistrzu Drogie,
    Czyż do tego są pierogi?
    żeby panny bałamucić,
    Głodem morzyć, butem cucić.
    Eh nikczemne z stworzenie z Ciebie
    Lepiej pognaj już do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  53. Bohater wiersza nie powinien się wpierdalać do wiersza XD

    OdpowiedzUsuń
  54. Chciałem napisać wierszyk, ale Lara mi zabroniła ;(

    OdpowiedzUsuń
  55. Ona zabroniła dołączać do tego... Możesz napisać jakiś osobno... W innym komentarzu, czy coś...

    OdpowiedzUsuń
  56. Napisz sobie. Tym razem na cześć Lary :] możesz być niemiły xD

    OdpowiedzUsuń
  57. Jaki jest tytuł wiersza o Łukaszu?

    OdpowiedzUsuń
  58. "Łukasz, czyli ballada o pierogu"

    OdpowiedzUsuń
  59. "101 sposobów na to, jak zrobić spam w komentarzach" ;)

    OdpowiedzUsuń
  60. Lara taką gównianą muzykę dała, że trzeba było sobie jakoś uprzyjemnić wieczór ;)

    OdpowiedzUsuń
  61. Smutny Łukasz siedzi w kącie
    Trzyma w ręku swoje...
    Jadło
    Fanki się rozeszły dawno
    Na nic spędzone w kuchni minuty:
    autorytet był zepsuty.

    OdpowiedzUsuń
  62. Brakuje mi jakiegoś zamknięcia tej historii, bo nie wiem czy w końcu jedliśmy tego pieroga, czy nie...

    OdpowiedzUsuń
  63. No co ja zrobię, że w tym miesiącu bawiłam się przy takiej muzyce?

    OdpowiedzUsuń
  64. Czemu mi to "prącie" pasuje :]?

    OdpowiedzUsuń
  65. Pisze wierszyk - jestem zły,
    w drugim kącie siedzisz Ty,
    w ręku mam nabitą broń,
    a gdzie Twa pomocna dłoń? ;(

    OdpowiedzUsuń
  66. Oj, mocne! Dobre!

    Moja dłoń jest pusta brachu,
    nie ma branie, ani strachu.
    Za mną stoi gość,
    Zwie się Riczer - to jest ktoś!

    OdpowiedzUsuń
  67. Znam Riczera, to mój ziomek,
    przybijamy często pionę,
    lecz i jemu nie ma zmiłuj
    to ja jestem zawsze z tyłu...

    OdpowiedzUsuń
  68. Dobrze, dobrze, nie ma sprawy,
    kończmy wszak już te zabawy.
    Dawaj gnat, bierz kielona,
    W taki sposób nikt nie skona!

    OdpowiedzUsuń
  69. Nie przypuszczał nikt od zimy,
    że spieprzymy proste rymy.


    *KONIEC*

    OdpowiedzUsuń
  70. Szkoda, czułem, że jesteśmy na fali... :D

    OdpowiedzUsuń
  71. No to długo nie przypuszczaliśmy, bo zima trwa. U mnie przed godziną padał śnieg XD

    OdpowiedzUsuń
  72. No ja też właśnie! Pieprzyc koniec, piszemy dalej! xD

    OdpowiedzUsuń
  73. *Owacja na stojąco*






    *Owacja mówię*



    *Ej! Ty! W trzecim rzędzie! Wstań!*

    OdpowiedzUsuń
  74. Ja rezygnuję, za dużo sztuki wyższej jak na jeden wieczór. ;) Branoc!

    OdpowiedzUsuń
  75. Ach, Rammstein! Niedawno się do niego przekonałam. A u mnie za oknem - śnieg :/

    OdpowiedzUsuń
  76. Z Rammsteina tak po prawdzie uwielbiam jedną prawie całą płytę, a tak to tylko podsłuchuję niektórych ich utworów XD Natomiast przy tej piosence szalałam dwa tygodnie temu :)
    U mnie śnieg d wczoraj, ale tak z przerwami. Przez godzinę mocno pada, przez dwie kolejne leży, po czym śnieg znika i później znowu pada... i tak w kółko :)

    OdpowiedzUsuń

No co tam, jak tam?