Na Ziemi jest już ponad 120 miliardów ludzi. Jako, że trzeba ich jakoś pomieścić, to zaczęto budować ogromne wieżowce, przy których Burdż Chalifa może cichutko płakać w kącie, bo taki jest malutki. Ludzie nie chorują i nie starzeją się – przynajmniej ogromna ich część. Można kupić pigułki dające szczęście, „twardy korzeń”, sen i wszystko czego dusza zapragnie. Wręcz miodnie! Dla ułatwienia, jeżeli nie chce się Wam czytać moich wypocin, to książkę naprawdę polecam! Polecam również książkę Przemka Angermana „Tożsamość Rodneya Cullacka”. Książka naszego rodaka jest bardziej sci-fi, natomiast powieść Dmitrija Glukhovskiego pokazuje naszą przyszłość, ale obie dają do myślenia.
Za książkę bardzo serdecznie dziękuję autorce bloga Cynamonowy kącik.
