Łezka
się w oku kręci. Już dziesiąty tom za mną, a moje uwielbienie do tej serii nie
słabnie. Owszem, zakończenie było bardzo naciągane (biorąc pod uwagę „realizm”
zdarzeń), ale to w niczym nie przeszkadza. Dlaczego? Mam nadzieję, że siedzicie
:D Odwiedzamy jaskinię Batmana! Tak,
nie przewidzieliście się, będziemy w czterech kątach Komandosa. Umyjemy się
jego żelem, będziemy chodzić w jego szlafroku i spać w jego pościeli.
Wachlujecie się papierami? Bo ja, Stefcia, Lula i Connie - tak.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postać - Stephanie Plum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postać - Stephanie Plum. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 26 maja 2014
sobota, 24 maja 2014
• "Dziewiątka wygrywa" Autor: Janet Evanovich
Co
ja mam zrobić z Tobą Steph? No co, powiedz Ty mi.
Dziewiąta część za mną, a ja znowu:
Dziewiąta część za mną, a ja znowu:
- co rusz wybuchałam śmiechem,
- wyczekiwałam wybuchających samochodów,
- czekałam na Komandosa
- nie mogłam doczekać się uśmiechu gliniarza,
- zastanawiałam się jaką dietę tym razem wymyśli Lula,
- nie miałam pojęcia w co znowu wpakuje się Śliwka,
- no i nie mogłam doczekać się babci Mazurowej.
Tym
razem byłam w podwójnym szoku – pierwszy był pozytywny, drugi niestety już
mniej.
Stephanie
tym razem nie wysadziła w powietrze żadnego samochodu, za to wpakowała
niejednego kolesia od Komandosa do szpitala :) Chyba za to ją uwielbiam, bo
kiedy ona „bawi się” w łowcę nagród, to świat dookoła niej cierpi i płacze! To
jest wspaniałe.
niedziela, 5 stycznia 2014
• "Ósemka wygrywa" Autor: Janet Evanovich
„Ósemka
wygrywa” oj wygrywa, wygrywa. Kto by pomyślał, że ósma część przygód Stephanie
Plum może dostarczyć tyle samo emocji, radości i akcji co część pierwsza. To
jest niesamowite, że ta seria nie nudzi i że za każdym razem wyczekuję kolejnego
tomu.
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
• "Stephanie Plum - przybić piątkę" Autor: Janet Evanovich
Witam wszystkich, nazywam się Ewelina i jestem uzależniona.
Nałogowo pochłaniam przygody Stephanie Plum i to po kilka razy ten sam towar.
Myślałam, że produkt raz użyty powinien za drugim czy też trzecim razem być
słabszy, ale tak nie jest. Jednak nie to jest najgorsze. Najgorsze jest to, że
co jakiś czas wychodzi nowy egzemplarz oparty na tej samej bazie, ale jest mocniejszy,
lepszy i daje większego kopa. Nie mogę... nie mogę obojętnie przejść i nie
zażyć kolejnej dawki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



