Granie wcale nie jest odprężające! Doszłam do któregoś tam rozdziału, a
mianowicie tam, gdzie rzecz dzieje się w psychiatryku. Jak weszłam do budynku,
była około 1:00 realnego czasu. Sobota, stwierdziłam czemu nie, strach też może
być fajny, zwłaszcza ten, który w momencie aktywacji racjonalnego myślenia,
przestaje nam zagrażać. Wydające odgłosy moja lodówka, świst wiatrów z kominów
wentylacyjnych - podgrzewa atmosferę. Wchodzę do pewnego pomieszczenia i
widzę tę oto laskę, stojącą za kotarą.