Długo wyczekiwana przeze mnie książka, w końcu trafiła w moje szpony! Ze łzami w oczach przywitałam Ruperta i Nicka po rocznej nieobecności w swoim domu. Przyprowadzili ze sobą swoją nową koleżankę. Także przygotowałam dodatkową herbatę, dostawiłam talerzyk na ciasto i z zapartym tchem zaczęłam słuchać o tym, co się wydarzyło podczas minionego roku.
