Ciężko mi ocenić tę książkę. To była fantastycznie napisana nudna
opowieść. Tzn. nie do końca nudna… mam twardy orzech do zgryzienia. Całą
historię swobodnie można by zmieścić na góra 200 stronach. To niewiele
prawda? Jednak wtedy otrzymalibyśmy ekscytującą i pełną zwrotów akcji
książkę. „Honor złodzieja” liczy sobie 479 stronic i właśnie przy tych
stronach wynudziłam się nie mogąc przestać czytać. Dziwne prawda?
Postaram się to wyjaśnić.
