Kościół
i teorie spiskowe, to jeden z moich ulubionych tematów… ogólnie lubię teorie spiskowe.
Oczywiście nie wierzę w ani jedno słowo, nawet jak teoria ma jakiś tam sens. Ja,
jak Tomasz, póki nie dotknę, to nie uwierzę. Jednak na chwilę lubię wpaść w ten
wir szaleństwa. Czytając opinie o książce w 90% napotykałam: polski kod
Leonarda Da Vinci (co było uznawane u niektórych za plus, bądź minus)… to było
takie nudne dla mnie. Ludzie mają za sobą jedną może dwie pozycje i od razu Brown,
czy faktycznie ta książka to tylko owy tytuł? Miałam ogromną nadzieję, że nie i
będzie to takie pomieszanie wyżej wspomnianej pozycji, Constantina,
Egzorcyzmów, Stygmatów... Autorce się to udało i czytałam jej historię z zapartym
tchem.