Nie wiem, czy pokaz VICTORIA'S SECRET jest na czarnej liście "feministek", ale jakoś średnio mnie to obchodzi, bo za chwile owe "feministki" wyjdą na ulicę wykrzykując wulgaryzmy, ubrane (tzn. prawie ubrane) w majcioszki i cyckonosze (bądź bez), prawiąc jak to mężczyźni nam uwłaczają, jako to dajemy sobą pomiatać bo wyrzuciłyśmy śmieci, jak to uważają nas za płeć słabiutką, bo proponują pomoc w niesieniu szafy na 5 piętro, gdzie nie ma windy. Albo o zgrozo, próbują nas ośmieszyć, bo taki szmaciarz i skurwysyn chce nas przepuścić w drzwiach, a na dzień kobiet, skurwiel jeden niemyty, wręcza nam kwiatka. Ja nie jestem współczesną feministką, ja starej daty jestem. Chcę, żeby kobieta na tym samym stanowisku co mężczyzna, zarabiała tyle samo co facet. Chcę aby rekrutację wygrała bardziej znająca się na danym temacie kobieta, niż średnio znający się facet itd. Ogólnie jest to temat bardzo płodny do dyskusji, jednak wręczanie kwiatków, przepuszczanie w drzwiach, pomoc w niesieniu ciężkich zakupów, itp. - nie odbieram jako strzał w mordę, tylko miły gest. Także owy pokaz nie uważam za coś uwłaczającego kobietom, bo jak te świnie na wybiegu, są obserwowane przez cały świat, tylko jako coś naprawdę miłego dla oka. Piękne kobiety, z cudowną figurą, niebotycznie długimi nogami... no ogólnie piękne kobiety, paradujące w seksownej bieliźnie, będzie zawsze miłym akcentem w szarej rzeczywistości, zwłaszcza, że pokaz jest kolorowy i bardzo wystrzałowy :D Napawajcie swe oczy imprezą z 2013r roku!