sobota, 8 lutego 2014

• "Kijem i mieczem" Autor: Kevin Hearne (tom 5)



Grono Druidów w końcu się powiększyło, co raduje nie tylko Gaję ale i mnie. Piąty tom przygód Żelaznego Druida opowiada o splataniu Granuaile z ziemią. Brzmi dość nudno prawda? Otóż nie! Najbardziej przy tym wszystkim wynudził się Oberon, choć i ten został wynagrodzony.


Kiedy wydawało się, że najcięższy etap nauk mamy za sobą, okazało się, że na Ziemi (i nie tylko) znajdują się istoty, które nie chcą kolejnego Druida, a jak by tego było mało, odzywają się bogowie z Asgardu, bo nadszedł świetny czas na spłacenie długów. Nikt nie powiedział, że ścieżka, która prowadzi do bycia Druidem - jest usłana różami. Czy wspominałam o mrocznych elfach? Nie? No właśnie moi drodzy:
Jeśli chcesz, żeby mroczne elfy złożyły ci wizytę w starym dobrym Midgardzie, to zrzucaj na nie wszystkie winy przez dobre piętnaście wieków - w końcu cię usłyszą
 … tak, usłyszeli i stwierdzenie, że mroczne elfy nie są zadowolone z przypisywania im tylu win – jest bardzo łagodnym stwierdzeniem. Te dostojne istoty zrobią wszystko, żeby dopaść Atticusa, nawet jak w grę wchodzi przebranie klauna.

W tej części dzieje się zdecydowanie najwięcej. Mamy najwięcej bogów, najwięcej akcji i niedomówień. Najlepsze jest to, że koniec książki zapowiada, iż 6 tom będzie dramatyczna walką o przetrwanie. Jednak spokojnie „Kijem i Mieczem” to zamknięta historia, także czytający nie jest zostawiony z niedokończonym tematem. 








3 komentarze:

  1. Merda... musze tę książkę znaleś w bibliotece, albo od razu w jakimś sklepie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wiem! Ale mi ostatni toto całkiem wyleciało z głowy!

      Usuń

No co tam, jak tam?